Zgromadzenie Córek Maryi Niepokalanej

Formularz logowania

Strefa użytkownika

Nie pamiętasz hasła? Kliknij
Chcesz stworzyć konto? Kliknij

Pielgrzymka dziękczynna do Rzymu

Między 13 a 20 maja odbyła się pielgrzymka dziękczynna za dar wyniesienia na ołtarze Jana Pawła II. Razem z bliskimi i przyjaciółmi siostry udały się do Wiecznego Miasta, by przeżyć audiencję u następcy św. Piotra – Benedykta XVI, pomodlić się przy relikwiach św. Piotra i bł. Jana Pawła II oraz nawiedzić święte miejsca Kościoła pierwszych chrześcijan.

13 maja 2011 r. o godz. 5.30 z przyjaciółmi i znajomymi naszego Zgromadzenia wyruszyłyśmy z Radomia na pielgrzymi szlak po włoskiej ziemi, od Padwy po Asyż. Po drodze w Porąbce Uszewskiej, gdzie znajduje się Sanktuarium NMP z Lourdes, dołączył ks. Jerzy. Po Eucharystii rozpoczynającej pielgrzymkę wyruszyliśmy w kierunku Słowacji.

            Po nocy w wielogwiazdkowym hotelu – autokarze – dotarliśmy do Padwy, jednego z najstarszych miast włoskich. Symbolem miasta jest św. Antoni Padewski. Grób kanonizowanego w osiem miesięcy po jego śmierci przyciągał tak wielu pielgrzymów, że postanowiono wybudować świątynię. Powstała wówczas bazylika św. Antoniego – budowla łącząca w sobie trzy style: romański, gotycki i wenecko-bizantyjski. We wnętrzu znajduje się 18 promieniście ułożonych kaplic. W XIV wieku ciało Świętego umieszczono w specjalnej kaplicy, gdzie w relikwiarzach przechowywane są język i szczęka św. Antoniego. W bazylice jest i akcent polski – ołtarz w lewej nawie poświęcony św. Maksymilianowi Kolbe. W Padwie widzieliśmy również plac miejski, największy we Włoszech, oraz siedzibę Uniwersytetu Padewskiego, jednej z najstarszych uczelni Europy.

            W dalszej podróży zatrzymaliśmy się w Wenecji – mieście na wodzie, a dokładniej na 120 wyspach rozdzielonych setką kanałów połączonych mostami. W IX wieku do miasta przywieziono wykradzione z Egiptu szczątki św. Marka Ewangelisty. Jego bazylika jest sercem Wenecji, arcydziełem architektury bizantyjskiej, romańskiej i gotyckiej. Obok świątyni znajduje się siedziba patriarchy weneckiego, niegdyś Jana XXIII i Jana Pawła I.

            Kontynuując jazdę odwiedziliśmy trzy miejsca, budzące głębokie emocje i przeżycia. Pierwszym z nich było Loreto, miasto związane z historią Świętej Rodziny. Według przekazów, kiedy muzułmanie pokonali w Palestynie krzyżowców w 1292 r., orszak aniołów przeniósł Domek Świętej Rodziny z Nazaretu do Dalmacji, a potem przez Adriatyk do Loreto. Historycy natomiast dowodzą, że to krzyżowcy przewieźli Domek na pokładzie statku. Zwiedziliśmy bazylikę – sanktuarium Domku Maryi. Sam Domek to budowla z kamienia, bez fundamentów, posiadająca tylko trzy ściany – czwarta to część groty, która pozostała w Nazarecie. Chlubą bazyliki jest figura Matki Bożej Loretańskiej z Dzieciątkiem, wyrzeźbiona z drewna cedrowego. Obok bazyliki znajduje się cmentarz, na którym spoczywa 1080 polskich żołnierzy poległych w walce o Ankonę w 1944 r. Po modlitwie za spoczywających tutaj Polaków złożyliśmy wieniec i zapaliliśmy znicz.

            Następnym punktem na naszym szlaku było Manoppello, gdzie na stoku wzgórza znajduje się sanktuarium Volto Santo – Świętego Oblicza Jezusa Chrystusa. Miejscowa legenda głosi, że w 1506 r. anioł pod postacią pielgrzyma podarował znanemu obywatelowi Manoppello, delikatną tkaninę z Obliczem Chrystusa. Po wielu latach chustę podarowano miejscowym kapucynom. Osobliwe wydarzenie miało miejsce w XVIII w., kiedy postanowiono oprawić chustę w nowe, srebrne ramy. Wtedy Cudowne Oblicze zniknęło i pojawiło się dopiero po ponownym oprawieniu go w stare ramy z drewna orzechowego. Udowodniono naukowo, że wizerunek Jezusa z Chusty w Manoppello jest całkowicie zgodny z wizerunkiem Zbawiciela z Całunu Turyńskiego. Relikwia to mały kawałek płótna, z którego po odpowiednim oświetleniu wyłania się twarz Jezusa, całkiem inna niż te, które widzimy na różnych obrazkach. Tkanina z wizerunkiem Chrystusa jest wykonana z bisioru (morskiego jedwabiu), jest delikatna jak pajęczyna, tak że nie można na niej niczego namalować.

Wspominane miejsca budziły rzeczywiście wiele bardzo osobistych przeżyć. Jedna z uczestniczek w kontekście Manopello mówiła: Kiedy wchodziłam do kościoła, w którym znajdowały się relikwie Cudownego Oblicza, usilnie szukałam chusty, na której widnieje twarz Chrystusa, ale niestety widziałam tylko szyby, przez które można było patrzeć, jak przez okno. Dopiero, kiedy podeszłam bardzo blisko, ujrzałam to przecudowne Oblicze Jezusa. Wtedy zrozumiałam, że Pan Jezus chce mnie mieć bardzo blisko i że kiedy odchodzę od Niego za daleko, wtedy Go tracę.

            Kolejnym miasteczkiem, które nawiedziliśmy było Lanciano – miejsce najsłynniejszego Cudu Eucharystycznego. Wydarzył się w VIII w., kiedy to pewien mnich – bazylianin dociekał prawdziwej obecności Jezusa w Eucharystii. Podczas celebrowanej Mszy św., po dokonanej konsekracji, Hostia stała się żywym CIAŁEM, a wino zamieniło się w prawdziwą KREW, skrzepniętą w pięć nieregularnych grudek różnej formy i wielkości.

            Następny dzień naszego podróżowania przypadł w San Giovanni Rotondo – sanktuarium św. o. Pio. Mieliśmy tam dużo czasu na osobistą modlitwę i zanoszenie próśb przez Jego wstawiennictwo. Widzieliśmy dwa konfesjonały, w których wiele godzin spędzał święty, a w muzeum oglądaliśmy szaty i naczynia liturgiczne, z których korzystał. Wśród pamiątek codziennego użytku pozostałych po o. Pio znajduje się jego filiżanka z niedopitą kawą.

            Tego dnia odwiedziliśmy również sanktuarium św. Michała Archanioła na górze Gargano, nazywane także Niebiańską Bazyliką. Obrał sobie i poświęcił to miejsce, skąd Jego kult i sława rozeszły się po całym świecie. Ja jestem Archanioł Michał stojący przed obliczem Boga. Grota jest mnie poświęcona; ja sam jestem jej strażnikiem... Tam, gdzie się otwiera skała, będą przebaczone grzechy ludzkie... Modlitwy, które będziecie tu zanosić do Boga, zostaną wysłuchane.

            W dalszej podróży odwiedziliśmy Monte Cassino, gdzie na cmentarzu spoczywa 1051 poległych w II wojnie światowej żołnierzy II Korpusu Polskiego dowodzonego przez gen. Władysława Andersa. Na cmentarzu widnieje napis: Przechodniu, powiedz Polsce, żeśmy polegli wierni w jej służbie. Oraz:

Za wolność naszą i waszą

My, żołnierze polscy

Oddaliśmy

Bogu – ducha,

ziemi włoskiej – ciało,

A serca – Polsce

Zwiedziliśmy też opactwo benedyktyńskie znajdujące się na wysokości 500 m n.p.m. Na górze Cassino spoczęli po śmierci św. Benedykt i jego siostra św. Scholastyka.

            Podążając dalej pielgrzymim szlakiem zatrzymaliśmy się w Castelpetroso. W 1888 r. objawiła się tutaj dwóm pasterkom Matka Boska Bolesna. W miejscu objawień znajduje się kapliczka z kamienia oraz miejsce, z którego wypływa źródło cudownej wody. Wzdłuż górskiej ścieżki prowadzi Droga Maryjna z siedmioma kapliczkami na cześć siedmiu Boleści Maryi. Niedaleko od miejsca objawień wzniesiono Sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej.

            Celem naszego pielgrzymowania było Wieczne Miasto – Rzym. Wstaliśmy wcześnie rano, by jeszcze przed audiencją generalną u Papieża odwiedzić św. Pawła za Murami. Jest to druga co do wielkości bazylika Rzymu. Niestety, starożytny Rzym widzieliśmy tylko z autokaru, ale za to Ojca świętego Benedykta XVI mieliśmy na wyciągnięcie ręki. To niesamowite uczucie być błogosławionym przez Papieża z tak bliska. Po audiencji zwiedziliśmy jeszcze bazylikę św. Jana na Lateranie i znajdujące się w pobliżu Święte Schody oraz bazylikę Matki Bożej Większej. W Eucharystii uczestniczyliśmy w polskim kościele św. Stanisława, po czym powróciliśmy na Plac św. Piotra, by pokłonić się przy grobie św. Piotra i naszego bł. Jana Pawła II. Na zakończenie zwiedzania Rzymu chętni mogli zobaczyć Schody Hiszpańskie prowadzące do kościoła św. Trójcy i barokową Fontannę di Trevi.

            Kolejny dzień naszego pielgrzymowania przypadł w Cascii, miejscu życia św. Rity, w którym obecnie znajduje się dedykowane jej sanktuarium. W Polsce jest ona mało znana, ale Włosi czczą ją jako jedną ze swoich patronek.

            Kresem naszych włoskich podróży był Asyż. Najpierw bazylika i klasztor św. Klary, gdzie znajdują się jej relikwie i zmumifikowane ciało świętej oraz oryginalny krzyż z kościółka św. Damiana. Następnie zrobiliśmy sobie spacer malowniczymi uliczkami górnego Asyżu podążając do bazyliki świętego Biedaczyny. Po drodze widzieliśmy prawdziwe drzwi z jego domu. Bazylika św. Franciszka jest dwupoziomowa, wykonana w stylu włoskiego gotyku. Jej budowniczym był brat Eliasz, przyjaciel świętego. W dolnym kościele znajduje się krypta grobowa św. Franciszka, miejsce naszego zatrzymania i szczególnej bliskości ze świętym. W dolnym Asyżu nawiedziliśmy bazylikę Matki Bożej Anielskiej z Porcjunkulą i kaplicą śmierci św. Franciszka.

            Pielgrzymkę zakończyliśmy Mszą św. dziękczynną w Ludźmierzu, by powrócić do swoich domów z tymi wszystkimi miejscami, na których spotykaliśmy naszych świętych patronów i przewodników.


Zachęcamy do lektury pozostałych artykułów