Zgromadzenie Córek Maryi Niepokalanej

Formularz logowania

Strefa użytkownika

Nie pamiętasz hasła? Kliknij
Chcesz stworzyć konto? Kliknij

Porekolekcyjne wrażenia

W dniach 27 - 30 sierpnia, kończąc czas wakacji i stając u progu nowych wyzwań, grupa młodych ludzi spotkała się w Nowym Mieście, by razem przeżyć chwile zatrzymania się i zastanowienia nad drogą swojego życia.

W kolejnych dniach rekolekcyjnych spotkań uczestnicy poszukiwań swojego powołania stawiali sobie wiele ważnych pytań. Rozważali, że gdy w sercu panuje rozgardiasz, wtedy najlepiej uciekać się do św. Józefa i Maryi - Oni wiedzą jak trudno jest usłyszeć głos Boga, gdy wokół burza myśli i uczuć. Z pewnością pomogą, ale trzeba być cierpliwym i z ufnością powierzać się każdego dnia ich opiece. Warto też dzielić się z kimś drugim tym, co się przeżywa, bo osoba z boku (na pewno musi być to osoba doświadczona w życiu duchowym) lepiej dostrzeże ścieżki prowadzenia Boga, gdy spojrzy na sytuację bez tych obciążeń emocjonalnych, które nosimy. Dzielenie się wymaga odwagi, ale gdy nazywa się rzeczy po imieniu, wszystko staje się wyraźniejsze, bardziej poukładane, można zobaczyć pewne zależności.

Wśród rekolekcyjnych zamyśleń odkrywali, że w życiu ważne jest to, czego doświadczamy, ważne są emocje i uczucia, ale nie można się na nich zatrzymywać. One też są darem Pana Boga dla nas. Mogą wpływać na nasze wybory i nasze życie, ale nie powinny warunkować tego kim i jacy jesteśmy. Uczucia przychodzą i odchodzą, i nie wolno nam uzależniać od nich naszego życia religijnego. Ono ma się opierać na spotkaniu z żywym, przemieniającym Bogiem.

W przemyśleniach na temat powołania konfrontowali się z tym, co to znaczy być powołanym i co to znaczy mieć powołanie, jak słuchać Pana Boga, aby Go usłyszeć.

W tych poszukiwaniach towarzyszyła im postać Jonasza. Usłyszał głos Boga, wystraszył się jednak – dlaczego? Uciekł. Wolał umrzeć niż podjąć Boże wezwanie, ale Pan go nie opuścił, nie zraził się jego ucieczką. Skierował do niego powtórne wezwanie. Bóg konsekwentnie prowadzi do wskazanego celu, który w ostateczności daje szczęście, choć może w pierwszym momencie człowiek postrzega to inaczej. Przyglądając się wydarzeniom z własnego życia młodzi próbowali odczytać do czego Bóg ich wzywa, co im przygotowuje, czego chce ich nauczyć. Zapraszając na swoje drogi Pan dziś nadal prowadzi, stawia na człowieczych drogach osoby, sytuacje, wydarzenia, rozmowy, teksty książek - wszystko po to, by móc Go usłyszeć i pójść za Nim.

Zachęcamy do lektury pozostałych artykułów